<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3150467093986779402</id><updated>2011-12-21T19:48:08.885-08:00</updated><category term='Literatura'/><title type='text'>BLOG ALEJKI</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://alejka-blog.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3150467093986779402/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alejka-blog.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>alejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12691359462615980343</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>9</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3150467093986779402.post-1335122279414776829</id><published>2009-05-03T13:02:00.000-07:00</published><updated>2009-05-03T13:43:23.936-07:00</updated><title type='text'>"Afrykańska odyseja" Klaus Brinkbäumer</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_gvKy4s52SS4/Sdb84ZXdKGI/AAAAAAAAA0M/Z8xzcATlMMA/s320/Odyseja.jpg"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_gvKy4s52SS4/Sdb84ZXdKGI/AAAAAAAAA0M/Z8xzcATlMMA/s320/Odyseja.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;div align="center"&gt;                                    Historia ludzkości jest historią wędrówek ludów.W dobie globalizacji ruch migracyjny wciąż się nasila.Biorąc pod uwagę fakt iż demografowie wciąż biją na alarm z powodu coraz większego ubytku ludności,ruch imigracyjny mugłby być rutunkiem dla krajów "starzejących się".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak największą rolę w procesie emigracyjnym odgrywa ludność z krajów Trzeciego Świata.I tego obawia się nasza kochana Europa-napływu niewykształconych "czarnuchów" ,którzy jedynie będą zasilać grupę bezrobotnych czyhających na zasiłki. Ale jak myślicie czy migrują ludzie niewykształceni  ,bezsilni,by zapewnić byt tym mądrzejszym i silniejszym od siebie?Nie!To mężczyżni ,którzy spędzają noce w dwunastu metrach kwadratowych wraz z trzydziestoma innymi mężczyznami,a dnie-w kurzu,szukając jakies pracy w mieście,w którym jej nie ma;nie robią kroku ani do przodu,ani do tyłu.Większość to inteligentni ludzie,dyplomowani elektronicy,lekarze,nauczyciele,są wykształceni,mają poczucie humoru,ale są bez pracy i są biedni,dlatego próbują szczęścia.Starsi wyruszają w drogę rzadko -idą raczej młodzi,silni,z fantazją,odważni."Nasi najlepsi idą i pomagają Europie zwiększać dystans do Afryki".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety„Afrykańska odyseja nigdy się nie zatrzyma. Jeśli chcecie nas zatrzymać, zbudujcie mur pośrodku morza i zbudujcie go aż do nieba".Taka jest prawda...Europejska biurokracja woli budować mury niż likwidować dysproporcje  dzielące te dwa kontynemty.&lt;br /&gt;Europa mimo tego jest wciąż jednyną nadzieją,jest  latarnią dla dryfujących w ciemnościach Afrykanów. Niczym eden przyciaga oślepiającym światłem ubóstwa.Każdy z nich pragnie dostać się do raju... Marzy o tym ,że kiedyś będzie ich stać na utrzymanie rodziny,wykształcenie dzieci,wybudowanie domu ,który choć w niewielkim stopniu przestanie przypominać okoliczne slumsy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Klaus Brinkbäumer reportażysta ,który w w 2007 roku odtrzymuję nagrodę Henri-Nannen-Preis ukazuję trudy mieszkańca Czarnego Lądu w poszukiwaniu eropejskiego raju. Odbywa podróż wraz z byłym uchodźcą z Ghany - Johnem Ampanem i fotografem Markusem Matzlem ,który towarzyszy Johnowi w drodze powrotnej (po 14 latach spędzonych w Europie) do domu, poznając podczas podróży świat uchodźców i uciekinierów z Afryki. Poznał ludzi, którym droga do europejskiego raju zajmuje nieraz kilka lat, ludzi, którzy na tratwach i łodziach w Cieśninie Gibraltarskiej widzieli śmierć swoich przyjaciół i towarzyszy podróży, nastolatki sprzedawane do europejskich domów publicznych. Spotkał ludzi, którzy wiodą - nie do końca z własnego wyboru - podwójne życie: w Europie i w Afryce. Reportażysta  ujawnia prawdziwe oblicze  biurokracji -te ,którego wstydzić się powinien każdy rdzenny europejczyk.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;                                                                                                                                                    &lt;strong&gt;Ocena:6/6&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3150467093986779402-1335122279414776829?l=alejka-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alejka-blog.blogspot.com/feeds/1335122279414776829/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://alejka-blog.blogspot.com/2009/05/afrykanska-odyseja-klaus-brinkbaumer.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3150467093986779402/posts/default/1335122279414776829'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3150467093986779402/posts/default/1335122279414776829'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alejka-blog.blogspot.com/2009/05/afrykanska-odyseja-klaus-brinkbaumer.html' title='&quot;Afrykańska odyseja&quot; Klaus Brinkbäumer'/><author><name>alejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12691359462615980343</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_gvKy4s52SS4/Sdb84ZXdKGI/AAAAAAAAA0M/Z8xzcATlMMA/s72-c/Odyseja.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3150467093986779402.post-6801587091054040877</id><published>2009-04-11T06:31:00.000-07:00</published><updated>2009-04-12T05:24:38.955-07:00</updated><title type='text'>"Wnuczka Pana Linha" Philippe Claudel</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img.kolporter.pl/mid/78/30639_Wnuczka_Pana_Linha.jpg"&gt;&lt;img src="http://img.kolporter.pl/mid/78/30639_Wnuczka_Pana_Linha.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="justify"&gt;"Stary człowiek stoi na rufie statku. Przyciska do piersi lekką walizkę i niemowlę, jeszcze lżejsze niż walizka. Ten stary człowiek to Pan Linh. Tylko on wie, że się tak nazywa, gdyż wszyscy z jego otoczenia, którzy to wiedzieli, nie żyją"&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;             Tak rozpoczyna się ta krótka,dramatyczna a zarazem wzruszająca opowieść.&lt;br /&gt;Ten stary człowiek to Pan Linh,który przybywa do nowego kraju jako uchodżca .Ze sobą ma jedynie lichą walizke z paroma rzeczami ,starą fotografie i ,półcienny woreczek z garścią ziemi-nie byle jakiej .Była to ziemia ,którą uprawiał przez całe swoje życie , a przed nim jego&lt;br /&gt;ojciec , a przed ojcem jego dziadek .Była to ziemia ,która ich żywiła i przyjmowała do swego łona w chwili śmierci.Na statku zewsząd otoczony jest  porozbijanymi rodzinami-mężczyznami ,kobietami którzy w wyniku okrutnych działań wojennych opuścić musieli ojczystą ziemię .Nasz Główny bohater w wyniku wybuchu bomby na polu ryżowym traci  syna i jego żonę. Znajduje kilkutygodniowe, osierocone dziecko i lalkę z urwaną głową. Zabiera wnuczkę i ucieka z nią za ocean.Pan Linh czuję się jednak bogatszy od tych wszystkich ludzi ,ktorych spotyka,ma  wnuczkę z ,którą nigdy się nie rozstaje,wiedział ,że to dla niej musi być silny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Trzeba być dla niej wesołym, uśmiechać się do niej, trzeba ją karmić, zadbać o to, żeby się wysypiała, żeby rosła, żeby stała się dorodną dziewczynką”.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pan Linh , w wielkim mieście czuję się zagubiony ,nie potrafi przystosować się do nowego otoczenia.Nie rozumie tamtejszych ludzi,wobec nich staję nie ufany ,boi się...&lt;br /&gt;Nie tyle o siebie ale o małą Sang Dieu ,która jest  dla niego najważniejsza .Przyrównuje ją do poków lotosu ,które zmieniają się  w dorodnie rozwinięte kwiaty na obrzeżach jezior.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Pan Linh chce widzieć, jak dziecko się rozwija. Chce żyć ,żeby to widzieć, jak dziecko się rozwija.Chce żyć, żeby to widzieę,  i jest mało ważne , co to życie każe mu znosić, jezeli przychodzi człowiekowi życ z dala od kraju, własnie tu,jeżeli przychodzi człowiekowi życ w tym zamkniętym domu.Nie,nie chce, żeby to bylo tu. Nie w tej umieralni. Chce, żeby Sang Dieu stała się najpiękniejszym lotosem , i on chce trwać, ażeby móc ją podziwiac,chce jednakże ją podziwiać  w pełnym swietle,na dworze ,nie w domu starców,nie w więzieniu takim jak to."&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siłę   daję mu również przypadkowa przyjażń.&lt;br /&gt;Pan Bark to człowiek ,który podobnie został doświadczony przez los .Mimo ,że ich relacje słowne opierają się na jedynym ,znanym w języku Pana Barka "dzień dobry" ,nie stanowi to dla nich przeszkody na drodze porozumienia ,radzą sobie  doskonale . To prawdziwa nie przerwana ,szczera przyjażń pomiędzy dwojgiem dorosłych ludzi, przepełniona szczerością  i wzajamnym oddaniem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt; &lt;strong&gt;Ocena:4/6&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3150467093986779402-6801587091054040877?l=alejka-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alejka-blog.blogspot.com/feeds/6801587091054040877/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://alejka-blog.blogspot.com/2009/04/wnuczka-pana-linha-philippe-claudel.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3150467093986779402/posts/default/6801587091054040877'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3150467093986779402/posts/default/6801587091054040877'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alejka-blog.blogspot.com/2009/04/wnuczka-pana-linha-philippe-claudel.html' title='&quot;Wnuczka Pana Linha&quot; Philippe Claudel'/><author><name>alejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12691359462615980343</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3150467093986779402.post-5652295643808589348</id><published>2009-04-05T09:09:00.000-07:00</published><updated>2009-04-07T15:21:16.442-07:00</updated><title type='text'>"Prowadził nas los" Kingi i Chopina</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_gluZ75uZ8aU/SdvNj1S9RQI/AAAAAAAAADg/Vv3t-hQdCMI/s1600-h/11968.jpg"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_gluZ75uZ8aU/SdvNj1S9RQI/AAAAAAAAADg/Vv3t-hQdCMI/s200/11968.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5322073400154080514" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; &lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;                         Bilet w jedną stronę, dwa plecaki, pięćset osiemdziesiąt trzy dolary i dwadzieścia pięć centów – cały nasz kapitał, niewiele planów i dużo marzeń. Tyle mieliśmy ze sobą, kiedy wylądowaliśmy w Nowym Jorku. Wiedzieliśmy jedno – chcemy objechać świat dookoła. CAŁY! Jak tego dokonać prawie bez pieniędzy? Jak to zrobić, aby jak najbliżej poznać ludzi i kultury przemierzanych krajów? Oczywiście – autostopem! Kto by przypuszczał, że zajmie nam to pięć lat...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;Tak brzmi fragment wstępu z książki Kingi i Chopina, którzy  wrócili z podróży autostopem dookoła świata. Przez pięć lat, dzień w dzień, Kinga pisała pamiętnik. Oto jeden z fragmentów pamiętnika ,który wywarł na mnie chyba największe wrażenie:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;AMERYKA PÓŁNOCNA&lt;br /&gt;12 grudnia 1998&lt;br /&gt;Podczas jazdy rowerem przez Kalifornię, natknęliśmy się na Julię Butterfly – dziewczynę, która mieszka na potężnym, tysiącletnim drzewie, chroniąc je przed ścięciem. Ścięli już większość olbrzymich drzew dookoła, a Julia się trzyma i wie, że dopóki tam będzie, Luna (drzewo, na którym mieszka) będzie bezpieczna. Obiecała sobie i Lunie, że nie pozwoli swoim stopom dotknąć ziemi, dopóki nie poczuje, że zrobiła już absolutnie wszystko, aby ją uratować i dopóki nie będzie pewna, że Luna jest bezpieczna. Dziś – wraz z Jasonem – wybieramy się na szczególną uroczystość. Mija właśnie rok, od kiedy Julia zamieszkała na drzewie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy nie zapomnę Julii Butterfly tańczącej na czubku Luny, w rytm bębnów i śpiewu tłumu ludzi, którzy wspięli się tutaj, na wzgórze, aby ją uczcić. Później rozmawiam z Julią przez telefon, bo właśnie za pomocą telefonu komórkowego Julia utrzymuje łączność ze światem. Jason też zamienia z nią parę słów. Na szczęście nie mówi jej tego, co myśli:&lt;br /&gt;– Powinna zejść z tego drzewa, wziąć prysznic, pójść do restauracji, do kina.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;To podróż ,która zrodziła się marzeń dwojga młodych ludzi,którzy za cel postawili sobie zwiedzenie całego świata...&lt;br /&gt;Jednak jak to uczynić mając w kieszeni nie wiele ponad pięćset dolarów?&lt;br /&gt;Każdy człowiek trzeżwo myślący uznałby ten pomysł za dość absurdalny.&lt;br /&gt;Nie dając nawet najmniejszej szansy  na jego pomyślną realizacje...&lt;br /&gt;A jednak...&lt;br /&gt;Pociąg rusza z gdańskiego peronu .Nasi bohaterowie nie spodziewają się ,że ich podróż trwać będzie  pięć  lat.Z dala od rodziny ,przyjaciół i kraju...&lt;br /&gt;Kinga Choszcz i Radosław "Chopin" Siuda nie mieli planu swojej wyprawy. Przemieszczali się korzystając z transportu, który w danej chwili zesłał im los. Sądząc z przebiegu podróży, los im sprzyjał. Pierwszym kontynentem, który odwiedzili, była Ameryka Północna.  Następnie krążyli po Ameryce Południowej, drogą morską dostali się do Australii, następnie do Azji. Niestety, choroba Chopina  nie pozwoliła na dalszą kontynuację wyprawy.Jej zwieńczeniem stać się miała  podróż w głąb Czarnego Lądu.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;       Jest to chyba pierwsza książka tak inspirująca i  poruszająca  wyobrażnie  milionów ludzi  z najodleglejszych zakątków świata.Wiara w ludzi oraz ufność w łaskawość losu zaprowadziła tą dwójkę na sam kraniec świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Jeden z naszych dzisiejszych kierowców wie dokładnie,dlaczego się zatrzymał.Młody chłopak "nowo narodzony chrześcijanin":&lt;br /&gt;-W Biblii jest napisane" Jeśli ktoś Cię prosi, abyś poszedł z nim milę&lt;br /&gt;-pójdż z nim dwie".Dlatego też nie tylko nas zabiera, lecz także podwozi dalej ,niż sam jedzie, kontynuując swój wywód:&lt;br /&gt;-Powiedziane jest również"głodnych nakarmić,spragnionych napoić,nagich przyodzia&lt;/i&gt;ć".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec kilka złotych myśli zawartych na ostatnich  kartach książki stanowiących drogowskaz dla tych wszystkich niezdecydowanych ,którzy w swej wyobrażni  podążają śladami Kingi i Chopina.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Życie jest marzeniem&lt;br /&gt;-spełnij je!&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;Życie jest przygodą&lt;br /&gt;-odważ się na nią!&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;Życie jest wyzwaniem&lt;br /&gt;-podejmij je!&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;Dobrze jest mieć cel u końca podróży,&lt;br /&gt;ale w końcu to podróż jest celem.&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;Prawdziwy podróżnik nie ma ustalonych planów i nie skupia się na dotarciu.&lt;br /&gt;Lao Tsu&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;Nie ma drogi do szczęścia.&lt;br /&gt;-to szczęście jest drogą.&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;Wszystkie zwierzęta oprócz człowieka wiedzą,&lt;br /&gt;że najważniejszą w życiu sprawą jest się nim cieszyć&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego,&lt;br /&gt;czego nie zrobiłeś ,niż tego ,co zrobiłeś.&lt;br /&gt;Więc odwiąż liny ,opuść bezpieczną przystań.&lt;br /&gt;Złap w żagle pomyślne wiatry.&lt;br /&gt;Podróżuj.Snij.Odkrywaj.&lt;br /&gt;Mark Twain&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt; Ocena:6/6&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3150467093986779402-5652295643808589348?l=alejka-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alejka-blog.blogspot.com/feeds/5652295643808589348/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://alejka-blog.blogspot.com/2009/04/prowadzi-nas-los-kingi-i-chopina.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3150467093986779402/posts/default/5652295643808589348'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3150467093986779402/posts/default/5652295643808589348'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alejka-blog.blogspot.com/2009/04/prowadzi-nas-los-kingi-i-chopina.html' title='&quot;Prowadził nas los&quot; Kingi i Chopina'/><author><name>alejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12691359462615980343</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_gluZ75uZ8aU/SdvNj1S9RQI/AAAAAAAAADg/Vv3t-hQdCMI/s72-c/11968.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3150467093986779402.post-5998294498223619322</id><published>2009-03-22T11:16:00.000-07:00</published><updated>2009-03-23T11:24:14.891-07:00</updated><title type='text'>Wojciech Cejrowski ."Gringo wśród dzikich plemion"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://gfx.dlastudenta.pl/photos/kultura/literatura2008/gringo_cejrowski.jpg"&gt;&lt;img src="http://gfx.dlastudenta.pl/photos/kultura/literatura2008/gringo_cejrowski.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;div align="center"&gt;Wojciech Cejrowski-podróżnik ,fotograf,pisarz ,publicysta.Wielu nie pojmuję fenomenu jego  twórczości i zdecydowanie po lekturze "Gringo..." stwierdzić muszę ,że spowodowane jest to  jedynie niezgodnością pogladów i  zazdrością. Jak myślicie dlaczego książka tak długo  wyczekiwała publikacji? Nazwisko Cejrowski... mogłoby  tutaj być jedyną zaś kluczową odpowiedzią.Coraz trudniej jest nam spojrzeć na człowieka ,który swym stanowiskiem  reprezentuję zupełnie odmienne wartości ... Mimo ,że jego postać wzbudza tak wiele   kontrowersji nikt nie może zaprzeczyć jego nietuzinkowości ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto recenzja jenego z czytelników:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Szkoda, że osoba, na którą nie mogę patrzeć i której poglądy stanowią zaprzeczenie mojego światopoglądu ma zupełnie niezrozumiały dla mnie dar opowiadania ciekawych historii. Na szczęście możliwe jest słuchanie i czytanie bez patrzenia w te złośliwe oczka. Wolałbym żeby ten dar miał ktoś bardziej przeze mnie ceniony, ale skoro nie mam wpływu na przydzielanie daru opowiadania/pisania jestem zmuszony to zaakceptować. Obiecuję jednak, że jeżeli    kiedykolwiek będę miał na to jakikolwiek wpływ natychmiast go Panu odbiorę i dam komuś innemu".&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Gringo wśrod dzikich plemion" to relacja z wyprawy w sam środek puszczy amazońskiej.&lt;br /&gt;Odkrywamy i rozkoszujemy się tym nieznanym dotąd lądem.Żeby dostać się na Dzikie Ziemie, polski podróżnik musiał przebyć długą drogę naszpikowaną wieloma niebezpieczeństwami  .Niewielu ludzi miało odwagę zapuścić się głęboko na Dzikie Ziemie. Wojciech Cejrowski nie tylko dotarł do dzikich , ale i powrócił z ich  zaufaniem . Co w kulturze indiańskiej jest wręcz ewenementem biały znaczy tyle co zagrożenie,wtarganięcie nieprzyjaciela.Wybiarając się do Amazonii zapamiętaj zatem jedno to Ty jesteś tu jedynie  gościem -nie dżungla ma się do ciebie przystosować lecz Ty do niej!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak wrażenia  z przeczytanej lektury Wojciecha Cejrowskiego  opisuje Pani Halina Romańska:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;„Ta książka bardzo mi się podobała, autor pisze o niesamowitych przygodach, wspaniałych podróżach, pomimo wielu trudności, które spotykał na swojej drodze, potrafił pokonywać je z poczuciem humoru, poznawał życie i kulturę różnych plemion, ludzi dzikich w najdalszych zakątkach świata. Autor tej książki jest dla mnie wspaniałym, otwartym człowiekiem. Warto ją przeczytać. Czytając tą książkę bardzo wczuwałam się w te podróże, wyobrażając sobie, że jestem tam w dzikim buszu.Przeżywałam to tak jakbym ja tam była razem z bohaterem tej książki”.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec dodam jedynie ,że Wojciech Cejrowski za ową ksiażkę został uhonorowany literacką nagrodą Im.Arkadego Fiedlera&lt;br /&gt; "Bursztynowy Motyl 2003" . &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;strong&gt;Ocena:6/6&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3150467093986779402-5998294498223619322?l=alejka-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alejka-blog.blogspot.com/feeds/5998294498223619322/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://alejka-blog.blogspot.com/2009/03/wojciech-cejrowski-gringo-wsrod-dzikich.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3150467093986779402/posts/default/5998294498223619322'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3150467093986779402/posts/default/5998294498223619322'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alejka-blog.blogspot.com/2009/03/wojciech-cejrowski-gringo-wsrod-dzikich.html' title='Wojciech Cejrowski .&quot;Gringo wśród dzikich plemion&quot;'/><author><name>alejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12691359462615980343</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3150467093986779402.post-779647328110046733</id><published>2009-03-10T01:17:00.000-07:00</published><updated>2009-03-10T01:34:37.293-07:00</updated><title type='text'>Obrazy Włoch Rzym. Paweł Muratow</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.kliosklep.pl/images/towary/duze/90937.jpg"&gt;&lt;img src="http://www.kliosklep.pl/images/towary/duze/90937.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;Jan Jakub Ampère, cytowany w znanych szkicach Pawła Muratowa, tak pisze o swojej fascynacji Wiecznym Miastem:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;„Rzym jest inny niż wszystkie inne miasta. Trudno powiedzieć, na czym polega jego swoisty, jemu tylko właściwy urok. Ci, co&lt;br /&gt;doświadczyli jego mocy, rozumieją się od razu; dla innych ów urok stanowi zagadkę. Niektórzy przyznają szczerze, że nie pojmują&lt;br /&gt;istoty owego tajemniczego czaru, sprawiającego, że przywiązujemy się do tego miasta niby do jakiejś żywej istoty. Inni znów tylko&lt;br /&gt;udają, że odczuwają ów urok, ale wierni wielbiciele Rzymu po krótkiej chwili rozpoznają tych pozornie nawróconych i słuchają ich z&lt;br /&gt;takim uśmiechem, z jakim prawdziwy amator malarstwa słucha uniesień rzekomego znawcy, który, zachwycając się jakimś obrazem ogląda&lt;br /&gt;go pod światło, lub nie mając słów dla jakiejś melodii, fałszywie wybija jej takt”.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Cytat ten otwiera szkic Pawła Muratowa rosyjskiego historyka sztuki.&lt;br /&gt;Pełna wnikliwych dywagacji i poetyckich uniesień książka odkrywa przed nami zupełnie inne oblicze stolicy Włoch.&lt;br /&gt;Na tym całym poletku europejskim miasto, jakim jest Rzym to taka latarnia dla dryfujących. To latarnia dla dryfującej Europy.&lt;br /&gt;trzeba obrać kierunek i zrozumieć…&lt;br /&gt;Zrozumieć czym tak naprawdę jest Rzym.Centrum starożytnego świata, kolebka chrześcijaństwa   ,miasto tknące wyobraźnię wielu artystów . To tu zrodziła się twórczosć Goethego, Byrona, Keatsa  ,  i Stendhala. Od mieniących się w słońcu jezior i najwyższych gór Włoch do cichych dolin, wichrowych wrzosowisk oraz widoków morskich, Rzym był i jest nadal   inspiracja dla wielu pokoleń , znanych pisarzy i poetów .Miejsce to oferuje także coś więcej niż tylko krajobrazy. Obszar ten kryje w sobie bogate dziedzictwo kulturowe. Szlaki udekorowane rzeźbami, wieczorki poetyckie, sztuka uliczna i teatralna przyczyniają się do stworzenia wyjątkowego klimatu tego miejsca. W kamiennych kręgach i rzymskich fortach, w historycznych domach i muzeach wciąż można poczuć ducha tamtych czasów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Rzym to miasto dusz. Przemawia językiem zrozumiałym dla każdej duszy, lecz niedostępnym dla oddzielonego od duszy rozumu"&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ocena:5/6&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3150467093986779402-779647328110046733?l=alejka-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alejka-blog.blogspot.com/feeds/779647328110046733/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://alejka-blog.blogspot.com/2009/03/obrazy-woch-rzym-pawe-muratow.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3150467093986779402/posts/default/779647328110046733'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3150467093986779402/posts/default/779647328110046733'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alejka-blog.blogspot.com/2009/03/obrazy-woch-rzym-pawe-muratow.html' title='Obrazy Włoch Rzym. Paweł Muratow'/><author><name>alejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12691359462615980343</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3150467093986779402.post-8942340815469323424</id><published>2009-03-02T10:29:00.000-08:00</published><updated>2009-04-09T15:55:40.583-07:00</updated><title type='text'>Guantanamo. Pięć lat z mojego życia   Kurnaz Murat</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://solarisnet.pl/theme/img/product/ksiazki/publicystyka/guantanamo__piec_lat_z_mojego_zycia/guentanamo.jpg"&gt;&lt;img src="http://solarisnet.pl/theme/img/product/ksiazki/publicystyka/guantanamo__piec_lat_z_mojego_zycia/guentanamo.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;i&gt;&lt;strong&gt;     "Przemoc  zadawana słowami jest czasami gorsza niż bicie w &lt;br /&gt;     twarz ,gorsza niż karabiny".&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;To szokująca relacja ,która powinna w każdym wzbudzić poczucie wstydu bycia człowiekiem.&lt;br /&gt;Nawet najlepsza ekranizacja  nie odda tragizmu  żywego słowa,&lt;br /&gt;zwłaszcza gdy operuję nim człowiek ,która ma ze sobą tak duży bagaż przykrych doświadczeń.&lt;br /&gt;"Guantamano(...) jest biografią Murata Kornaza ,Niemca tureckiego pochodzenia.&lt;br /&gt;W wieku dziewiętnastu lat opuszcza dom i  rodzinę.&lt;br /&gt;Wyjeżdza wraz z przyjacielem Selcukiem do jednej z Pakistańskich szkół w Lahore,gdzie wraz z grupą Tablighów studiuję Koran i zgłębia swoją wiarę .&lt;br /&gt;W drodze powrotnej do Niemiec ,nieoczekiwanie zostaję zatrzymany prez Pakistańską policję.&lt;br /&gt;Nic nie zapowiadało ,że będzie to dla młodego chłopaka początek pięcioletniej gehenny...&lt;br /&gt;Wpierw trafia do więzienia w Afganistanie wkrótce jednak zostaje przewieziony do Guantamano.&lt;br /&gt;Tysiąc osiemset dni wypełnionych upokorzeniami ...&lt;br /&gt;Bezczeszczenie najświętszej księgi ,bicie,zamykanie w klatkach,wieszenia za ręce  to jednynie jedne z niewielu sposobów ,które stosowane były w celu  wymuszenia  obciążających zeznań .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Czy można wierzyć Muratowi Kurnazowi? Wielu mu nie wierzy. Ale spisana w tej książce relacja dwudziestoczteroletniego bremeńczyka zgadza się w najdrobniejszych szczegółach z tym, co wiemy dziś o Guantanamo z raportów i dokumentów."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Kurnaz wyjechał do Pakistanu w trzy tygodnie po atakach na Nowy Jork i Waszyngton, tuż przed wojną w Afganistanie. Dlaczego podróż o charakterze, jak twierdzi, edukacyjnym zaczął tak konspiracyjnie, wychodząc w noc i mgłę bez pożegnania z rodzicami; dlaczego bilety kupił przy użyciu karty kredytowej należącej do znanego islamisty - na te pytania Kurnaz nie daje przekonującej odpowiedzi. Jego opowieść, będąca muzułmańską wersją historii świętego Pawła, staje się przez to niepełna i zastanawiająca."&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;strong&gt;                                               Ocena:6/6&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3150467093986779402-8942340815469323424?l=alejka-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alejka-blog.blogspot.com/feeds/8942340815469323424/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://alejka-blog.blogspot.com/2009/03/przemoc-zadawana-sowamijestczasamigorsz.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3150467093986779402/posts/default/8942340815469323424'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3150467093986779402/posts/default/8942340815469323424'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alejka-blog.blogspot.com/2009/03/przemoc-zadawana-sowamijestczasamigorsz.html' title='Guantanamo. Pięć lat z mojego życia   Kurnaz Murat'/><author><name>alejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12691359462615980343</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3150467093986779402.post-726681007056423009</id><published>2009-02-20T16:07:00.000-08:00</published><updated>2009-04-09T15:54:34.581-07:00</updated><title type='text'>"Wyznania złodzieja dzieł sztuki" Stephane Breitwieser</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://o1.ksiegarnia.wysylkowa.pl/o/d2/7/604297.JPG"&gt;&lt;img src="http://o1.ksiegarnia.wysylkowa.pl/o/d2/7/604297.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;"Wyznania złodzieja dzieł sztuki" jest szczegółową relacją z siedmiu lat działalności Stephane Breitwiesera zwanego przez prasę "Arsene'em Lupin Muzeów".&lt;br /&gt;Został okrzyknięty mianem mistrza w złodziejskim rzemiośle.Trudno się dziwić w ciągu siedmiu lat skradł 239 zabytkowych eksponatów wyniosionych z europejskich muzeów.O Stepahne mówic nie można jak o zwykłym złodzieju,nie kradł dla chęci wzbohacenia się ... Skradzione arcydzieła pragnął mieć jedynie przy sobie,niedostrzegł momentu w ,którym jego zamiłowanie do sztuki stało się drapieżną pasją ,której nie mugł zaspokoić.&lt;br /&gt;Jednak czy mówiąc o tak dużym przestępstwie jakim jest kradzież doszkukiwać możemy się okoliczności łagodzących? Mówić tu możemy o sile odziaływującej na dalsze losy bohatera,wspomnieć tutaj również mogę o braku wzorców ,które  dały sens działalności przestępczej  Stephane. Jednak czy ten sposób nie będę próbowała usprawiedliwić bohatera?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka o pasji a zarazem niepohamowanej sile napędzającej spirale wciąż popełnianych kradzieży...&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;"Są ludzie, którzy odbierają innym pieniądze. W porządku, to zwykła kradzież. Ale są też ludzie, którzy jednym krótkim słowem potrafią odebrać komuś samo człowieczeństwo. To zupełnie inna sprawa".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;— Terry Pratchett (ur. 1948)&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;strong&gt; &lt;br /&gt;&lt;span&gt;Ocena:4/6&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3150467093986779402-726681007056423009?l=alejka-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alejka-blog.blogspot.com/feeds/726681007056423009/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://alejka-blog.blogspot.com/2009/02/wyznania-zodzieja-dzie-sztuki-stephane.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3150467093986779402/posts/default/726681007056423009'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3150467093986779402/posts/default/726681007056423009'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alejka-blog.blogspot.com/2009/02/wyznania-zodzieja-dzie-sztuki-stephane.html' title='&quot;Wyznania złodzieja dzieł sztuki&quot; Stephane Breitwieser'/><author><name>alejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12691359462615980343</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3150467093986779402.post-1006750493206281325</id><published>2009-02-18T17:35:00.000-08:00</published><updated>2009-04-09T15:55:19.184-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Literatura'/><title type='text'>"Blondynka na Kubie" Beata Pawlikowska</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://cuba-habana.republika.pl/blondynka_na_kubie-okladka.jpg"&gt;&lt;img src="http://cuba-habana.republika.pl/blondynka_na_kubie-okladka.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;div align="center"&gt;"Blondynka na Kubie" to kolejna część przygód podróżniczki&lt;br /&gt; Beaty Pawlikowskiej. Tym razem udajemy się do samego serca Ameryki Środkowej ,na wyspę zewsząd otoczoną morzem  a &lt;br /&gt;mianowicie na Kubę.Śledząc wędrówkę Pawlikowskiej ,odkrywamy&lt;br /&gt;nie tylę tamtejszą kulturę i obyczaje ale również historię Rewolucji Kubańskiej .&lt;br /&gt;Autorka ukazuję sylwetkę Ernesta Che Guevary -argentyńczyka ,który swymi zasługami przycznił się do wyzwolenia Kuby spod reżimu Fulgencia Batisty. Nie bez przyczyny poświęca Ernestowi tylę uwagi.Na Kubie Ernesto Che Guevara&lt;br /&gt;jest traktowany jak bohater narodowy, także w innych krajach Ameryki Łacińskiej&lt;br /&gt;jest  spostrzegany jako mityczny "libertados" czyli wyzwoliciel.&lt;br /&gt;Otwierane są liczne muzea w regionie poświecone kultowi Che, samo jego&lt;br /&gt;mauzoleum Santa Clara na Kubie odwiedziło już blisko pół miliona osób.&lt;br /&gt;Ernesto stał się symbolem walki o własne marzenia i lepszy świat.&lt;br /&gt;Ubolewam jedynie nad skomercjalizowanym wizernkiem Che Guavary&lt;br /&gt;z ,którego uczyniono ikonę popkultury.&lt;br /&gt;Ujmujące opisy ,bogactwo ilustracji zachęca do zapoznania się z kolejnymi &lt;br /&gt;częściami "Blondynki...". &lt;br /&gt;Ze swoiej strony polecam.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;Ocena:4/6&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3150467093986779402-1006750493206281325?l=alejka-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alejka-blog.blogspot.com/feeds/1006750493206281325/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://alejka-blog.blogspot.com/2009/02/blondynka-na-kubie-beata-pawlikowska.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3150467093986779402/posts/default/1006750493206281325'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3150467093986779402/posts/default/1006750493206281325'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alejka-blog.blogspot.com/2009/02/blondynka-na-kubie-beata-pawlikowska.html' title='&quot;Blondynka na Kubie&quot; Beata Pawlikowska'/><author><name>alejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12691359462615980343</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3150467093986779402.post-2130508529714026529</id><published>2009-02-18T17:29:00.000-08:00</published><updated>2009-03-01T21:19:25.155-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Literatura'/><title type='text'>"Masala" Max Cegielski</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.quovadis.polskieksiegarnie.pl/okladki/120428.jpg"&gt;&lt;img src="http://www.quovadis.polskieksiegarnie.pl/okladki/120428.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;i&gt;Masala - czyli mieszanka. Masala czaj, masala dosa, rum masala i paan masala - Indie to świat pikantnych i odurzających mieszanek. Bohater książki ucieka do Indii. Ucieka od Polski, od Europy, a przede wszystkim od samego siebie. Na wschód, do mitycznej krainy duchowych poszukiwań i narkotycznego zatracenia. Co wybierze? W Indiach, tak jak w Polsce, wszystko jest możliwe.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie spodziewałam się ,że kiedykolwiek w swoim życiu będę sięgać po książkę z tak dużą dozą złości i poczuciem rozczarowania w jednym.&lt;br /&gt;Odnoszę wrażenie ,że na pierwszym planie Cegielski umieszcza swój problem jakim jest nałóg narkotykowy, a Indie są jedynie małą, nieznacząca częścią konstrukcyjną książki.&lt;br /&gt;Kwalifikując ją do kategorii podróżniczej spodziewamy się ,że jej fundamentem będą barwne opisy podróży ;tamtejszej religii ,obyczajów jest tak… jednak w bardzo niewielkiej części. Największą jednak konsternacje wywołał cytat :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Śiwa i Chrystus naprzeciwko(…)&lt;br /&gt;Podczas kolejnego zabawowego zwodu Śiwa-Natareja jedną ze swoich czterech rąk łapie Chrystusa za chudą kostkę i ciska nim w powietrze. Pan niebieski leci wysoko. Wciska guziczek ukryty w jednym ze stygmatów .Z plecaczka rozwija się wielki krzyż. Pęcznieje ,konkretnieje w oczach , solidnieje i sczepia się gwoździami z jego ciałem. Jesus Christ superstar zawisa w powietrzu i zaczyna opadać lotem koszącym na Śiwę(…)Zdesperowany Zbawiciel ucieka do ostatecznej, tajnej broni. Rozpina rozporek. Tłumy pięknych zakonnic-dziewic liżą jego członek ,aż pęcznieje do nieprawdopodobnych rozmiarów jak z rysunków Beardsleya. Potem po skropieniu wodą świeconą z członka Chrystus wystrzeliwuje spermę z zdziwionego Śiwę. Zawodnik monoteistów zostaje zdyskwalifikowany za grę nie fair.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem Max Przekroczył nie tylko granicę dobrego smaku ,ale również granicę dobrego wychowania i przyzwoitości za ,którymi stoją już tylko zażenowanie i skrępowanie.&lt;br /&gt;Tak więc nie muszę chyba interpretować fali oburzenia jaką owy cytat wywołał w mojej głowie. Sukces wydawniczy „Masali” jest jedynie doskonałym przykładem na to ,że „reklama jest dźwignią handlu” -aby muc skutecznie sprzedać produkt trzeba go również skutecznie zareklamować –to chyba jedyna myśl jaka nasunęła mi się tuż po przeczytaniu owej książki.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;strong&gt; &lt;br /&gt;                                             Ocena:0/6&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3150467093986779402-2130508529714026529?l=alejka-blog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://alejka-blog.blogspot.com/feeds/2130508529714026529/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://alejka-blog.blogspot.com/2009/02/masala-max-cegielski.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3150467093986779402/posts/default/2130508529714026529'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3150467093986779402/posts/default/2130508529714026529'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://alejka-blog.blogspot.com/2009/02/masala-max-cegielski.html' title='&quot;Masala&quot; Max Cegielski'/><author><name>alejka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12691359462615980343</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry></feed>
